Wystarczy ci mojej łaski...

 

Oaza Rekolekcyjna Animatorów Rodzin II stopnia (Wisełka 2015 rok)

Nie można zatrzymać w sobie daru i rozwijać go bez dzielenia się nim z innymi, dlatego też pragnę podzielić się z Wami moim świadectwem.

W tym roku w końcu udało się nam pojechać na ORAR II st. do Wisełki. Byliśmy szczęśliwi, że pojawiła się możliwość wyjazdu na tego rodzaju rekolekcje, tym bardziej, że od dłuższego czasu było w nas to pragnienie. Przeżywaliśmy wiele rozterek, musieliśmy stawić czoła przeszkodom, ale też odczytaliśmy, że jest to czas dla nas, dla naszego wzrostu, czas szczególnego prowadzenia i łaski.

Rekolekcje te pozwoliły odkryć na nowo bogactwo charyzmatu Domowego Kościoła  Ruchu Światło-Życie. Osobistym przeżyciem dla mnie było uświadamianie sobie wciąż na nowo, że wzrost naszego małżeństwa i rodziny dokonuje się we wspólnocie i dzięki wspólnocie. Nasze małżeństwo rozwija się i umacnia poprzez korzystanie z narzędzi danych nam dla naszego wzrostu w Domowym Kościele. Te narzędzia są nam pomocą w codziennej pracy nad sobą, nad naszym małżeństwem i rodziną. We wspólnocie, która wciąż weryfikuje moje działania łatwiej podejmować wysiłek. Wciąż na nowo odkrywam bogactwo zobowiązań. Dostrzegam ich sens w budowaniu i udoskonalaniu relacji małżonków. Wypełnianie ich wciąż dla mnie wiąże się z ogromnym wysiłkiem, ale zmiana we mnie polega na tym, że staram się je podejmować.

Rekolekcje pozwoliły mi jeszcze raz przyjrzeć się moim dotychczasowym działaniom. Pewne rzeczy uporządkowały i utwierdziły mnie, że jesteśmy jako małżonkowie wybrani. „Nie wyście mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili i by owoc wasz trwał, aby wszystko dał wam Ojciec o cokolwiek Go poprosicie w imię moje” (J15,16). To był czas dalszej zachęty do przemierzania tego szlaku i potwierdzenie, że to jest ta właściwa droga, którą mamy podążać. Ten kierunek jest właściwy dla naszego wzrostu i rozwoju. To jest droga, która pozwoli nam odnajdować siebie wzajemnie, ale też budować wzajemne relacje i tworzyć nową jakość naszego małżeństwa.
Pan Bóg pokazał mi moje słabości i obszary mojego serca, które wymagają jeszcze uporządkowania. Dał mi też pewność, że jest ze mną, wspiera mnie i będzie zawsze, jeśli tylko ja nie odwrócę się od niego.

Podejmując posługę animatorów kręgu, wiedzieliśmy, że innych możemy zaprowadzić tylko do tego miejsca, do którego sami dotarliśmy - życie rodzi się z życia. Było we mnie bardzo dużo obaw i lęków z tym związanych. Czas rekolekcji był też czasem spojrzenia na świeżo, z dystansu na dotychczasową posługę. I po raz kolejny usłyszałam: „Nie bój się Ja będę z tobą” oraz „Wystarczy ci mojej łaski. Moc bowiem w słabości się doskonali” (2Kor 12,9). Aby innych rozpalać trzeba płonąć samemu – muszę więc kształtować w sobie postawę posiadania siebie w dawaniu siebie, chcieć dawać więcej niż inni oczekują, a wszystko to w ufności i zawierzeniu Panu Bogu. I czas ten pokazał mi, że pragnę podejmować te wyzwania, jakie stawia przede mną i nami Pan. Pragnę współpracować z łaską, którą mi daje, by przynosić owoc obfity.

W czasie tych rekolekcji Pan działał i dawał mi znaki przez różne osoby i sytuacje. Dziękuję Bogu za prowadzących te rekolekcje oraz posługę księdza moderatora oraz za wszystkich uczestników tych rekolekcji, bo to w Was była siła wspólnoty. Chwała Panu!

Ania

 

Kategoria: