Wróciliśmy do domu...

 

Zdejmujemy płaszcze, dzieci w pośpiechu zdejmują buty, czas przygotować niedzielny obiad. Spoglądam w stronę małżonki. Nasze spojrzenia spotykają się. Widzę jej roześmiane oczy i wypieki na twarzy. Trzeba robić obiad, ale jeszcze na świeżo przeżywamy to, czego doświadczyliśmy  6.03.2016r. na niedzielnej Eucharystii – innej niż zwykle, bo w naszej pallotyńskiej parafii swoją miesięczną Mszę św. miał DK - rejon Śródmieście. Liturgii przewodniczył ks. Piotr Zawada, a koncelebrował ks. Piotr Bieniek, proboszcz i moderator naszego kręgu, który z nieukrywaną radością przywitał wiernych i wspólnotę DK, dającą w duchu służby świadectwo żywotności Ruchu ks. Franciszka Blachnickiego. Niedzielne Łamanie Chleba przeniknięte było duchem bł. Karola de Foucauld, którego relikwie gościły w naszej parafii. O jego życiu, nawróceniu, śmierci i duchowych owocach opowiadała siostra ze zgromadzenia Małych Sióstr Jezusa. Świadectwem swego życia podzielili się z nami oraz z całą wspólnotą parafialną Magda i Michał Misiorowie, od 10 lat członkowie DK. Msza św. ubogacona była śpiewem przygotowanym przez Włodka Krajewskiego, który zaprosił chętnych do chwalenia Pana śpiewem. Chociaż trwamy w Wielkim Poście doświadczyliśmy wielkiej radości dzielenia się wiarą. Karol de Foucauld świadczył o Chrystusie wśród zwykłych ludzi, w szarej codzienności dnia. Jego postawa jest dla mnie przykładem na to, że również ja w swoim codziennym życiu, w pracy, na ulicy, w rodzinie, wśród przyjaciół i nieprzyjaciół, jestem wezwany, aby być świadkiem Chrystusa Odkupiciela. Przez moją postawę ludzie powinni widzieć radość płynącą z Ewangelii, a moje zachowanie powinno ich zachęcać do lepszego życia i głębszego poznania Boga. Po zakończeniu Eucharystii każdy z nas mógł osobiście adorować relikwie błogosławionego. Koniec uczty duchowej zapoczątkował ucztę podniebień. Z wielką radością wspólnotę rejonu ugościł w refektarzu ks. Piotr Bieniek. W pogodnej atmosferze doświadczyłem po raz kolejny jakim dobrem jest Domowy Kościół, a przede wszystkim ludzie, od których promieniuje żywa wiara. Jak dobrze być razem – w Ruchu , a przede wszystkim w sakramencie małżeństwa. Uśmiechnąłem się do mojej żony, Agnieszki, przecież jesteśmy małą wspólnotą, przymierzem serc mężczyzny i kobiety, pobłogosławionym przez Pana. Nad wzniosłymi myślami zaczął unosić się zapach niedzielnego obiadu… Czas na rodzinną agape.

Krzysztof Rostkowski

 

Kategoria: