Wielkopostny Dzień Wspólnoty rejonu Bukowe, 12.03.2016

 

Tradycyjnie rozpoczęliśmy od przedstawienia się i określenia celu w jakim przybyliśmy. Po prezentacji ksiądz Paweł, odczytując słowo papieża Franciszka, poprowadził konferencję o działaniu Ducha Świętego w życiu każdego z nas. Bardzo mocno utkwił mi w pamięci fragment, w którym wybrzmiało jak ważne jest dawanie świadectwa działania Ducha Świętego w nas. Nie możemy zatrzymywać tego daru tylko dla siebie. Musimy świadczyć, szczególnie przed osobami niewierzącymi i to nawet za cenę ośmieszenia czy szykan, bo może się okazać, że jesteśmy jedynymi, dzięki którym szydzący się nawróci. Może nie od razu, może nawet dopiero na koniec swego życia, ale może Jezus postawił właśnie nas, byśmy byli ich ostatnią deską ratunku.

Po konferencji nastąpiło powitanie i adoracja Jezusa w Najświętszym Sakramencie. Po odczytaniu fragmentu Pisma świętego nastąpiło nasze osobiste spotkanie z Panem Bogiem. Nastała długa cisza, którą pod koniec przerywały szmery, wywołane naszymi ułomnościami. Wyraźnie było widać, że kolana już nam cierpły i dało się wyczuwać lekkie zniecierpliwienie oczekiwaniem na następny punkt programu. Wszyscy bowiem czekaliśmy, kiedy sam Jezus wkroczy między nas i osobiście pobłogosławi. I uczynił to rękoma księdza Dawida, który z wielkim dostojeństwem przeprowadził Jezusa pośród nas.

Następnie udaliśmy się na spotkania w grupach, gdzie odczytaliśmy fragmenty dotyczące działania Ducha Świętego we wspólnocie Kościoła. Zdaliśmy sobie sprawę, jak ważne jest działanie Trzeciej Osoby Boskiej. Bez niej nie może właściwie funkcjonować żadna wspólnota Kościoła. Uświadomiliśmy sobie, że nawet będąc w Domowym Kościele nie zawsze działaliśmy pod natchnieniem Ducha. Był to taki okres złych wyborów, czy nieracjonalnych decyzji kończących się upadkiem. Dopiero natchnieni Duchem działamy prawidłowo i kierujemy się właściwymi ścieżkami ku zbawieniu. Podsumowaniem bardzo krótkiego spotkania było stwierdzenie, iż Duch Święty przez lata był bardzo niedoceniany czy wręcz zapomniany. Tak naprawdę dopiero od kilku lat wybrzmiewa, jak ważna jest to Osoba. On bowiem nami kieruje i daje nam natchnienie do prawdziwej i niezłomnej wiary.

Następnie przeszliśmy do kościoła na mszę, która była zarazem kończącą misje fatimskie w naszej parafii, więc kościół wypełniony był po brzegi. Wyraźnie Duch Święty działał w czasie tych misji, bo rękoma księdza Pawła wyznaczył osoby do róż różańcowych (w niedzielę byliśmy na zawiązaniu wspólnot róż i mamy dzięki temu w parafii dodatkowo dwie róże, co prawda w tym jedna niepełna, męska). Pożegnaliśmy Matkę Bożą Fatimską i udaliśmy się na agape. Tam pojedliśmy, popiliśmy i z Duchem Świętym udaliśmy się do domów.

Ewa i Marcin Szlendakowie

 

Kategoria: