Ucz się jakbyś miał żyć wiecznie, żyj jakbyś miał umrzeć jutro

 

Oaza Rodzin III stopnia (2014 rok)

Oaza Rodzin III stopnia została zorganizowana od 1 do 17 sierpnia 2014 roku w Krakowie przez Domowy Kościół diecezji toruńskiej. Uczestniczyło w niej 14 małżeństw z całej Polski. Parą odpowiedzialną byli Jadwiga i Gabriel Drumińscy, moderatorem ksiądz Łukasz Śleziak SAC z Chełmna. Wspierali nas również dwaj klerycy: Robert i Jacek, Gosia z diakonii muzycznej oraz Beata, Karolina i Emilka (nasza córka) z diakonii wychowawczej.

Po raz pierwszy jechaliśmy na rekolekcje do dużego miasta. Do tej pory wybieraliśmy wyjazdy do mniejszych miejscowości, aby podczas rekolekcji odbywających się w czasie wakacji również odpocząć z dziećmi na łonie natury.

Niewielkie, przedwyjazdowe wątpliwości rozwiały się już pierwszego dnia rankiem, w trakcie mszy w pustej i wyciszonej Katedrze na Wawelu, u stóp relikwii św. Stanisława i św. Jana Pawła II. Taka niezapomniana msza mogła się odbyć tylko w tym mieście. Podobny wydźwięk niosła ze sobą msza w kościele Mariackim. W trakcie kolejnych dni miały miejsce msze, zwiedzanie i modlitwy różańcowe w szeregu krakowskich kościołów. W każdym z nich zwracały uwagę szczegóły, które można pominąć w trakcie „turystycznego” zwiedzania.

I tak u Augustianów naszą uwagę przykuł relikwiarz i kult św. Rity
(http://parafia-kazimierz.augustianie.pl/swieci-augustianscy/sw-rita-z-cascia/),
u Bernardynów naszą uwagę skupiła kaplica św. Szymona z Lipnicy
(http://www.bernardyni.pl/sw-szymon-z-lipnicy.html),
u Benedyktynów w Tyńcu medalik św. Benedykta (http://www.benedyktyni.pl/medalik.htm),
u Cystersów drewniany kościół p.w. św. Bartłomieja w Mogile (http://www.mogila.cystersi.pl),
u Dominikanów grób św. Jacka (http://krakow.dominikanie.pl/bazylika.html),
u Franciszkanów wszechobecne „pokój i dobro” (http://www.franciszkanska.pl),
u klauzurowych Kamedułów byliśmy w wyjątkowym dniu „otwartej furty” (http://www.kameduli.info/bielany.php),
u Kapucynów zainteresowaliśmy się zwłaszcza domkiem loretańskim (http://www.kapucyni.ofm.pl/archiwum/k-loret.htm),
u Karmelitów szkaplerzem (http://szkaplerz.pl) i obrazem Matki Boskiej Piaskowej (http://www.parafia.karmelici.pl/kaplica.html),
u Paulinów na Skałce Panteonem Narodowym (http://www.skalka.paulini.pl/page,32.html).

Odwiedziliśmy również siostry Albertynki z sanktuarium św. Brata Alberta (http://www.albertynki.pl/sanktuarium.php) i rozmawialiśmy z żyjącą w ścisłej klauzurze siostrą klaryską (http://www.klaryski.pl/). Byliśmy także w Wadowicach, Kalwarii Zebrzydowskiej, Krościenku, Oświęcimiu i Łagiewnikach. Każde z tych miejsc było źródłem osobistych przeżyć i inspiracją do przemiany duchowej.

W trakcie rekolekcji była jeszcze droga krzyżowa ulicami Bronowic (niedaleko miejsca akcji Wesela Wyspiańskiego), wirtualne oprowadzanie w 3D po rzymskich kościołach stacyjnych programu Oazy III stopnia przez księdza moderatora (http://www.bakersfieldcatholic.com/virtual-tours.html), spotkanie z "żywym Kościołem" w osobach Jana Budziaszka (http://www.janbudziaszek.pl/) i Emanueli Dziemian z Bractwa Królowej Polski (http://bractwokrolowejpolski.pl/).

Cały program rekolekcji był oczywiście zanurzony w pięciodniowych cyklach odpowiednich tajemnic trzech części różańca. W trakcie spotkania z naszą oazą w Pałacu Biskupim przy pamiętnej ul. Franciszkańskiej 3, kardynał Stanisław Dziwisz powiedział do nas: „przybyliście do Krakowa, miasta kościołów i świętych”. Rzeczywiście, krakowskie nagromadzenie kościołów i znajdujących się w nich relikwii świętych spowodowało, że chłonęliśmy ich kolejne żywoty i przesłanie.

Witold: Mnie najbardziej zafascynowały postacie św. Faustyny i św. Brata Alberta. Obydwie tak różne, a jednak podobne do siebie w pełnym zawierzeniu swojego losu Bogu. Niech zabrzmią słowa św. Brata Alberta: „Za wszystko, nawet za najcięższe utrapienia, dziękować”; „Gdy Pan Jezus daje krzyżyk, trzeba przyjąć i podziękować za to, bo to wszystko jest z miłości Pana Jezusa dla duszy”; „Po co się niepokoić, wszak Bóg w nas, a my w Nim, a poza tym wszystko takie mało znaczące”.

Monika: Nie zapomnę cytowanych słów św. Izydora: „Ucz się jakbyś miał żyć wiecznie, żyj jakbyś miał umrzeć jutro”. W ostatnim dniu rekolekcji szczególnie poruszyły mnie również słowa: „Chodzi o to, abyśmy już nie byli dziećmi, którymi miotają fale i porusza każdy powiew nauki, na skutek oszustwa ze strony ludzi i przebiegłości w sprowadzaniu na manowce fałszu. Natomiast żyjąc prawdziwie w miłości sprawmy, by wszystko rosło ku Temu, który jest Głową - ku Chrystusowi [Ef 4, 14-15]”.

Monika i Witold, Szczecin

 

Kategoria: