„Światłem swym przeniknij, uwolnij od lęku…”

 

Oaza Rekolekcyjna Animatorów Rodzin II stopnia (listopad 2015 rok - Wisełka)

W dniach 10-14 listopada 2015 r. przeżywaliśmy w Wisełce Oazę Rekolekcyjną Animatorów Rodzin II stopnia. 

Nasze uczestnictwo w rekolekcjach było konsekwencją podjętej na dialogu reguły życia. Chcieliśmy przeżyć ORAR II st., ponieważ brakowało go nam w naszej formacji, a poza tym od września br. zostaliśmy animatorami kręgu. W Instytucie Świętej Rodziny byliśmy już kilka razy - znamy serdeczność Sióstr, atmosferę i przeróżne zakamarki tego miejsca. Po przyjeździe ze zdumieniem przyjęliśmy fakt, że kolejny raz zakwaterowano nas  w tym samym pokoju. Okazało się również, że oprócz Helenki i Adama (para prowadząca) nie znamy pozostałych małżeństw. Dla nikogo nie był to jednak żaden problem. Już pierwszego dnia rekolekcji dzieliliśmy się życiem przy kominku, poznając się i ciesząc wzajemną obecnością.

Ze zrealizowaniem postanowienia o wyjeździe na rekolekcje nie mieliśmy kłopotu. Od początku czuliśmy pomoc Najwyższego – były wolne miejsca i mogliśmy wyrwać się z pracy. Nie obyło się jednak bez lęków i niepokoju w kwestii tak bardzo prozaicznej. Pomyślałam, że skoro na rekolekcje ma przyjechać tylko kilka małżeństw, to na pewno przypadnie mi w udziale jakieś zadanie związane z dyżurem liturgicznym. Z natury jestem nieśmiała i mam problem z publicznymi wystąpieniami. Czynność dla innych prosta, dla mnie jest nie lada wyzwaniem. W chwili takiego zamartwiania się przyszła mi do głowy myśl, że nie powinnam się bać, bo będzie jak chce Bóg. Uspokoiłam się i postanowiłam, że muszę sobie jakoś poradzić. Przestałam się już martwić. Zdałam sobie sprawę, że nigdy nie prosiłam Boga, by pomógł mi w tych moich słabościach, nie powierzyłam mu swoich lęków…

W Domowym Kościele jesteśmy od 16 lat. Zasady DK poznaliśmy na początku pierwszego roku pracy. Od tego czasu przypominaliśmy je sobie tylko sporadycznie i wyrywkowo. Niektóre zadania pary animatorskiej odkrywaliśmy na rekolekcjach na nowo. Podczas pracy w grupach przypominaliśmy sobie m. in. jakie cechy powinna mieć para animatorska oraz jakie radości i trudności mogą wynikać z posługi animatorów. Na konferencjach słuchaliśmy o powołaniu i postawie pary animatorskiej, o zobowiązaniach i drodze formacji w DK. I znów pojawił się we mnie niepokój. Tym razem związany z odpowiedzialnością za powierzone nam w naszym rodzimym kręgu małżeństwa. Przyznam, że do czasu rekolekcji o naszej posłudze myślałam raczej w kategoriach odpowiedniej organizacji i przygotowaniu się do spotkań kręgu, o rzetelnym przekazywaniu informacji, o skutecznym mobilizowaniu małżeństw do udziału w uroczystościach, czuwaniach, nabożeństwach. Przypomniałam sobie, że „animator może doprowadzić innych tylko tam, dokąd sam doszedł”.

W czasie rekolekcji codziennie uczyliśmy się piosenki roku. Jej słowa przypominam sobie często w ciągu dnia. Pomagają mi pamiętać o tym, by prosić Ducha Świętego np. o moc, jedność wiary i czynu oraz uwolnienie od lęku. 

ORAR II st. w Wisełce był dla mnie i mojego męża Piotra czasem niepowtarzalnym, wartościowym i dobrze przeżytym. Odbieramy go jako dar Boży. Poznaliśmy ludzi, którzy dali nam świadectwo swojej wiary, miłości, bezwarunkowej gotowości do służenia. Słuchaliśmy słów mądrego kapłana, który zadziwił nas otwartością i poczuciem humoru. Helenka i Adam co dzień umacniali naszą wiarę w to, że „Pan Bóg daje swojego Ducha, aby nas uzdolnił i wszystkiego nauczył”.

Aneta i Piotr R.

Kategoria: