Świadectwa z rekolekcji ORAR II w Wisełce

 

W tym roku mieliśmy możliwość wyjazdu na ORAR II stopnia. Jak zwykle przed każdym takim wyjazdem ja pełna lęku, że nie będzie nam dane w pełni skorzystać z tych rekolekcji i niechęci do angażowania się - najchętniej bym została w domu. Będąc w tym roku parą animatorską chętnie zrzucałam nasze wspólne obowiązki na mojego męża tłumacząc się brakiem czasu. Nie lubię występować publicznie, więc tematy czy modlitwę zawsze prowadził mój mąż. Ale jak wiadomo rekolekcje to czas działania Ducha Świętego. 

Już po pierwszej Eucharystii poczułam w sercu spokój i radość, że tu przyjechałam. Po dwóch dniach, mimo choroby dziecka, byłam gotowa (już bez żadnych obaw!) jechać na rekolekcje o pilotażu. Poczułam się odpowiedzialna za naszą wspólnotę Domowego Kościoła. 

Od nas wspólnie: 
Kilka lat wcześniej, na początku naszej drogi we wspólnocie, byliśmy animatorami kręgu. Z perspektywy czasu ta nasza pierwotna posługa to było tylko suche organizowanie spotkań, e-maile i nic więcej. Posługą trudno było to nazwać. W czerwcu tego roku zostaliśmy wybrani w kręgu na parę animatorską. To było działanie Ducha Świętego, żebyśmy sami wewnętrznie określili swoje relacje z Jezusem we wspólnocie. Posłał nas także na ORAR II do Wisełki. Podczas rekolekcji dowiedzieliśmy się jaka to duża odpowiedzialność za pary w kręgu i całą wspólnotę. Każdemu polecamy te rekolekcje. Wiemy, że nasza posługa pary animatorskiej wymaga cierpliwości, pokory oraz dużo modlitwy. Jednak wierzymy, że przyczyni się to do pogłębienia relacji z Panem Bogiem i do radości ze współpracy we wspólnocie z współmałżonkiem. 
Owoce: 
- pierwszy: opisany na początku naszego świadectwa; 
- drugi: po powrocie do domu bez problemu zgodziliśmy się być animatorami na ADS naszego rejonu. 

Jezu, ufam Tobie 
Agnieszka i Piotr


 

 

Niech Będzie Pochwalony Jezus Chrystus!

W tym roku uczestniczyliśmy w rekolekcjach ORAR II st. w Wisełce. Był to czas gdzie mogliśmy otworzyć się na działanie Ducha Świętego. Bóg pokazał nam nasze miejsce w szeregu. To tylko od nas zależy, czy pozostaniemy na miejscu, czy też staniemy się jego narzędziem w działaniu.

Słuchając konferencji czuliśmy powiew wiatru, za którym każdy z nas, stary człowiek, wyrusza w kierunku zmian, aby tak jak wzywa Chrystus, stać się nowym człowiekiem. W tych dniach uzupełniliśmy swoje naczynia, czerpiąc od braci i sióstr zgromadzonych na rekolekcjach. Każde słowo to dar, łaska, za którą stał Jezus. Cenne dla nas były informacje na temat posługi animatorów oraz rola kapłana w kręgu. Z jednej strony „otwieraliśmy oczy” jak wysoka jest ta poprzeczka, a z drugiej, pojawiło się w nas pragnienie, by do tego ideału dorastać. Wszystko nabrało innego znaczenia, życie przyjęło inny kierunek, a dotychczasowe trudności mają inny wymiar. Pozostaje u nas wielka ciekawość, cierpliwość i pokora. Nadzieja na to, że podołamy powierzonym nam obowiązkom. 

Szczęść Boże!
Arek i Lucyna  z Bytowa

Kategoria: