Refleksja po mszy świętej w rocznicę śmierci księdza Blachnickiego

Niezwykle ciepłe spotkanie w mroźny wieczór przy Chrystusowym Ołtarzu ze Sługą Bożym ks. Franciszkiem Blachnickim.

Od dawna cieszyłem się na spotkanie ze Wspólnotą Domowego Kościoła i wspólną Eucharystię w rocznicę śmierci ks. Franciszka. Termin od dawna miałem wpisany w kalendarzu.
W Katedrze nie raz zdarzyło mi się już nieźle zmarznąć, ale pomimo panującego mrozu byłem zdecydowany, aby wtorkowe popołudnie przeżyć na modlitwie w intencji dzieła zapoczątkowanego przez ks. Blachnickiego.
A w Katedrze same niespodzianki:
- ciepło – nie wiem czy od c.o., czy od ciepłego oświetlenia, czy od rozgrzanych serc zgromadzonych osób,
- oprócz mniej i bardziej znanych sióstr i braci z Domowego Kościoła – także młodzież oazowa,
- piękny śpiew animowany przez połączone siły Diakonii Muzycznej i młodszą część
członków Ruchu Światło-Życie.
Ale największym zaskoczeniem była możliwość otoczenia modlitwą także 9-letniej Martyny, która została wprowadzona do Kościoła i w części liturgii słowa uroczyście przyjęta przez ks. Michała do grona katechumenów, rozpoczynając okres świadomego przygotowania do przyjęcia sakramentu Chrztu Świętego.
Ks. Wojciech Koladyński, główny celebrans, wielokrotnie wspominał postać ks. Franciszka, podkreślając moc Ducha Świętego przenikającego całe jego życie, a także słowo pisane i mówione, które po sobie zostawił. 
Duch Święty, który poruszał Sługę Bożego ks. Franciszka ciągle działa we Wspólnocie – wszak kolejne pokolenia zasilają szeregi Ruchu Światło-Życie i kolejne małżeństwa podejmują posługę na rzecz Wspólnoty.
Bogu niech będą dzięki:
- za Sługę Bożego ks. Franciszka Blachnickiego,
- za Ruch Światło-Życie i Wspólnotę Domowego Kościoła,
- za wczorajszy wieczór wypełniony modlitwą przy Chrystusowym Ołtarzu.

Adam B.

Kategoria: