Nie ma ludzi niezastąpionych...

Po Oazie Rodzin I st. w Mrzeżynie 13-28.01.2018 r.

To było ok. 3 tygodni przed rekolekcjami. Wszystko zaczęło się psuć. Było naprawdę bardzo ciężko. Mój mąż Adam nie dostał pracy, o którą się starał, ja miałam same problemy z obroną dyplomu, nasze auto się zepsuło, a dookoła same przykre sytuacje. W którymś momencie oboje nie wytrzymaliśmy, zadecydowaliśmy, że nie jedziemy na rekolekcje. Było to ciężkie, bo wcześniej zdeklarowaliśmy się pełnić służbę muzyczną. Mimo wszystko nie potrafiliśmy sobie poradzić  z tym wszystkim co nas dotykało. Pewnego dnia, kiedy już z bezsilności płakałam przypomniały nam się słowa pary pilotującej, która ostrzegała, że zły duch zrobi wszystko, abyśmy nie wyjechali na rekolekcje.

Adam zdecydował, że jedziemy mimo wszystko, że właśnie trzeba to wszystko zostawić i wyjechać. Taką też decyzję podjęliśmy. Wszystko jakby zaczęło się powoli wyciszać, dostaliśmy oboje pokój serca.
Kiedy przyjechaliśmy pierwszego dnia do Mrzeżyna poczuliśmy niesamowitą radość serca. Pierwsze co usłyszeliśmy to słowa moderatora: „Nie ma ludzi niezastąpionych, a wszyscy niezastąpieni leżą na Ku Słońcu (przyp. red.: cmentarz w Szczecinie) ”. Niesamowicie nas to rozbawiło, a zarazem pokazało, że zbyt często nie chcieliśmy poświęcić czasu Panu Bogu, bo przecież tyle spraw czeka i nikt inny tego nie zrobi. Nie jesteśmy niezastąpieni - to będzie nasze motto! Zaczęliśmy rozumieć, że czas poświęcony Panu Bogu jest najlepszym, najpiękniejszym darem. Przede wszystkim jest to potrzebne nam, nie Bogu, a nam, abyśmy wzrastali w wierze. Rekolekcje pokazały nam jak bardzo egoistycznymi ludźmi jesteśmy, jak nie potrafimy służyć innym. Świat materialny pochłonął nas bardzo mocno, przestaliśmy zdobywać Królestwo Boże, a zaczęliśmy walczyć o pieniądze, prestiż, uznanie. To niesamowite doświadczyć, że Msza św., Słowo Boże wystarczy, abyśmy czuli się wypełnieni oraz abyśmy nie czuli pragnienia. 
Tak często zarzucaliśmy Panu Bogu, że dopuścił do różnych sytuacji w naszym życiu, przecież my wiedzieliśmy lepiej czego potrzebujemy. Jakże to było złudne! Kapłan posługujący na rekolekcjach powiedział, że Pan Bóg jest dalekowzroczny, nie tak jak my. Nigdy tak naprawdę nie będziemy wiedzieli, czy coś w naszym życiu było dobre czy nie. Pan Bóg widzi to wszystko inaczej – miażdży to niesamowicie naszą pychę.  
Po tych rekolekcjach czujemy jakbyśmy zaczynali od samego początku, jak małe dzieci, mimo, że w Kościele jesteśmy od wielu lat. Mamy ogromne pragnienie serc, aby pojechać na drugi stopień. W tym roku planujemy jeszcze jedne rekolekcje, nieco krótsze.
Jesteśmy bardzo wdzięczni kapłanowi, moderatorom i animatorom za to, że dali nam piękne świadectwo służby i zaszczepili w nas chęć do tego, aby także dawać siebie innym.
Chwała Panu!
Monika i Adam

Kategoria: