Miłość odwzorowana na miłości Chrystusowej

 

Oaza Rodzin I stopnia (2012 rok)

W Domowym Kościele jesteśmy od dwóch lat, na rekolekcje wybraliśmy się pierwszy raz bardziej z obowiązku niż z przekonania, że to jest dobre.

Przyjechaliśmy do Tylmanowej na Oazę Rodzin I stopnia z naszymi dziećmi: Michałem, Szymonem i Olą. Miejscowość urzekła nas od razu. Jest to miejsce, które żyje, tętni wiarą i miłością. Widać tam obecność Boga w każdym fragmencie przyrody, w rwącym Dunajcu, wschodzącym i zachodzącym słońcu, pięknych górach, w młodzieży i rodzinach przyjeżdżających tu na rekolekcje każdego roku oraz w gospodarzach-góralach, ich życzliwości, serdeczności i uśmiechu. Razem z nami do Tylmanowej przyjechało 17 rodzin z całej Polski ze swoimi pociechami, a parą prowadzącą byli Irena i Waldek Trybuccy z diecezji zielonogórsko-gorzowskiej.

Przyjeżdżając tu czuliśmy strach, jak nasze dzieci sobie poradzą przez 15 dni, szczególnie nasz najstarszy syn Michał. Jednak nasze obawy były bezzasadne. Te mniejsze dzieci były pilnowane przez młode, sympatyczne dziewczyny, a nasi chłopcy pomagali im w tych obowiązkach. Służyli codziennie do Mszy św. i włączali się w wieczorne wspólne zabawy. Byli szczęśliwi.

Czas rekolekcji to był czas dla nas, w którym mogliśmy razem uczestniczyć na konferencjach, modlitwie i Eucharystii. Bo przecież w natłoku codziennych obowiązków, wciąż brakuje czasu dla siebie. Program rekolekcji tak był ułożony, żeby móc to nadrobić. Mieliśmy czas żeby porozmawiać, objąć się, wspólnie przeżywać piękne treści a także spędzać czas z naszymi dziećmi organizując różne wycieczki. Zwiedzanie pięknych miejsc Polski i pokazywanie ich dzieciom to nasza pasja, a tutaj takowych nie brakowało np. Czerwony Klasztor na Słowacji, piesze wędrówki w góry, zdobywanie szczytów Sokolicy, Wysokich Skałek, czy spacer w wąwozie Homoli.  Czuliśmy się dobrze, widząc rodziny podobne do nas, oddane Bogu i dzieciate.

Z każdym dniem rosło w nas silne poczucie wspólnoty, w której działał Duch Święty. Ludzie dookoła byli dobrzy, życzliwi, pogodni i radośni. Gdzieś daleko został nasz świat codzienny, do którego nie chciało się wracać po zakończonych rekolekcjach.  Było nam tam tak dobrze,  że z żalem  rozstawaliśmy się ze wszystkimi obiecując sobie, że najbliższe wakacje spędzimy  w taki sposób, a więc na rekolekcjach.

Dzięki konferencjom zrozumieliśmy jak się modlić i dlaczego to jest takie ważne, jak się komunikować, jak być bezinteresownym darem dla drugiego człowieka, zwłaszcza małżonka i dzieci. Dzięki szkole modlitwy prowadzonej przez wspaniałego kleryka Dawida poznaliśmy nowe sposoby pochylania się nad Słowem Bożym, poznaliśmy nowe formy modlitwy różańcowej. Dzięki rozmowom ewangelicznym zobaczyliśmy jak jesteśmy słabi wobec ogromnej miłości  Boga. Dzięki przeprowadzonemu dialogowi, do którego zaprosiliśmy Jezusa, zrozumieliśmy, że możemy prosić Go o pomoc w rozwiązywaniu nurtujących nas problemów.

Wielkim przeżyciem dla nas była wspólna modlitwa przed Najświętszym Sakramentem. W bardzo bliskiej obecności Boga podziękowaliśmy Mu za siebie nawzajem, za naszą miłość, dzieci, za wszystko co mamy, za wszelkie gesty - te najmniejsze i te duże, za to, że siebie mamy. W obecności Boga przeprosiliśmy się za wszystkie krzywdy wyrządzone w małżeństwie, które mogły być zalążkiem ciągnących się przez lata konfliktów, prowadzących do wzajemnego niezrozumienia i niszczenia  jedności małżeńskiej. Przed Panem Bogiem wszystkie sprawy zostały załatwione.

Głęboko też przeżyliśmy odnowienie przyrzeczeń małżeńskich. Powtórnie powiedzieliśmy sobie sakramentalne TAK, które wybrzmiało głębiej, mocniej i bardziej świadomie niż kilkanaście lat temu. Czuliśmy, że miłość, którą sobie ślubowaliśmy jest miłością opartą na miłości absolutnej, która nie ma nic wspólnego z zakochaniem, zauroczeniem. Jest miłością odwzorowaną na miłości Chrystusowej, o jakiej pisze św. Paweł w liście do Koryntian: gotowej do poświęceń, cierpliwej nie szukającej poklasku, znoszącej wszystko…

To wszystko pomogło umocnić nasz związek, pokazało, że Bóg zawsze czeka na nas, aby obdarzyć nas swoją miłością i błogosławieństwem.

Uczestniczyliśmy też w Dniu Wspólnoty na Kopiej Górce w Krościenku. Ludzie zgromadzeni w wieczerniku byli świadectwem, że Ruch Światło-Życie żyje, jest drogą wybraną przez wielu ludzi młodych i starszych prowadzącą do Boga, co bardzo nas pokrzepiło.

Spotkanie tylu wspaniałych ludzi utwierdziło nas w przekonaniu, że w dzisiejszym świecie można być dobrym, żyć pięknie, żyć dla Boga i z Bogiem, być wspaniałą rodziną i wychować dobrze dzieci. Przebywanie w ich towarzystwie było wielką łaską i darem.

Aby zrealizować tak wspaniały czas potrzebni byli ludzie i ich zaangażowanie. Obdarzyli nas wspaniałym darem z siebie i swojego serca. Zaangażowali swoje talenty swój czas urlopów aby służyć innym. Dziękujemy Panu za nich i za ten wspaniały czas rekolekcji.

Magda i Damian ze Stargardu Szczecińskiego

Kategoria: