Chrześcijanin powinien być radosną twarzą Kościoła

 

Oaza Rodzin II stopnia (2012 rok)

Dana i Grzegorz - jesteśmy w DK 16 lat. Nasz rejon to Bukowe-Zdroje.

Dana:

W tym roku byliśmy na rekolekcjach II stopnia w Międzynarodowym Centrum Ewangelizacji Ruchu Światło - Życie w Carlsbergu w Niemczech. Miejscowość pięknie położona pośród wzgórz i lasów oraz pięknych winnic. W miejscu, w którym modlił się, pracował i zmarł założyciel Ruchu i Krucjaty Wyzwolenia Człowieka - Sługa Boży ks. Franciszek Blachnicki.

Pragnęliśmy być w miejscu, gdzie ostatnie 5 lat swojego życia spędził ks. Franciszek Blachnicki, a gdy zobaczyłam, że jest taka możliwość, od razu się zapisaliśmy. Z niecierpliwością oczekiwałam na wyjazd, ponieważ miał to być czas poświęcony dla Boga, ale i dla mojego męża (na co dzień Grzegorz pracuje za granicą) i był to długo oczekiwany moment bycia dłużej razem. Lecz to, co przeżyliśmy w tym miejscu przerosło nasze oczekiwania. Był to czas błogosławiony. Dziękuję Bogu, że zaprosił nas właśnie tam.

Grzesiek:

Wyjechaliśmy ze Szczecina zabierając po drodze rodzinę z Sosnowca. Podróż była spokojna i bezpieczna. Już dojeżdżając tworzyliśmy zalążek wspólnoty. Jak się okazało na miejscu, znaleźliśmy się w tym samym kręgu. Przez piętnaście dni uczyliśmy się miłości wspólnej.

Nie wiem jak mi to wyszło, mogę tylko powiedzieć, że się starałem zapatrzeć w Chrystusa i uczyć się od Niego miłości.

Co do przebiegu rekolekcji:

Ja osobiście byłem wyciszony, starałem się nie mówić zbyt dużo. Dla mnie te rekolekcje z jednej strony były pustynią, ponieważ często milczałem. Zmagałem się sam ze sobą w wielu kwestiach: miłości bliźniego, mówienia prawdy, znajomości Pisma Świętego, ziemi obiecanej, naszego zbawienia…

Z drugiej strony był to błogosławiony czas, ponieważ Bóg przemawiał do mnie z mocą i siłą jakiej nie doznałem przed tymi rekolekcjami.

Jak przemówił?

No właśnie przez tę wspólnotę. W każdej chwili, tej która się wydała lepsza lub gorsza, choć tak często się myliłem i mylę w swoich ocenach.

Tak to właśnie było z moim odkryciem tych rekolekcji. Oceniam i to jest mój brak miłości.

Przylgnąć do Chrystusa tam mocno, aby nie było braku miłości we mnie.

W jego promieniach wszystko ma inny wymiar inny smak, nie ma oceny, nie ma „wydawania się”… Po prostu czujesz się bezpieczny i wolny… I możesz kochać…

Dana:

Było nas 10 małżeństw: 6 z Polski, 4 z Niemiec oraz grupa osób samotnych.

Rekolekcje prowadził Moderator Centrum ks. Jacek Herma (ksiądz, który znał ks. Franciszka - za jego uśmiech i bardzo duże zaangażowanie, Bóg zapłać!) oraz Agnieszka i Tomasz Talagowie z Łodzi - Agnieszka wzór pokory, Tomek wspaniały mówca i organizator.

Dużym wzbogaceniem tego miejsca, tych rekolekcji byli żywi świadkowie ks. Franciszka Blachnickiego: ks. prałat Henryk Bolczyk, który zbierał materiały do procesu beatyfikacyjnego ks. Franciszka i wydał również w tym roku książkę pt. „Ostanie dzieło życia ks. F. Blachnickiego”.

Mieliśmy też szczęście poznać siostry z Diakonii Ruchu, które przyjechały za ks. Franciszkiem z Polski i które do dziś opiekują się tym Ośrodkiem. Najdłużej posługę pełni Gizela Maria Skop, która nota bene opracowała śpiewnik „Exsultate Deo…”. Gizela pełniła posługę muzyczną, ale również animowała grupę samotnych.

Nie sposób nie wspomnieć też Basi Mazur, osoby wiecznie uśmiechniętej, która nam gotowała, oddanej organizatorki ośrodka Marianum.

Jedno zdanie mi się ciśnie na usta: w tym miejscu czuje się obecność Najświętszego Pana, miłość i troskę Maryi, a Duch Święty, ustawiający priorytety w odpowiednim szyku, rozdarowuje każdą napotkaną duszę.

Dlaczego warto jechać do Carlsbergu ?

Choćby po to, by docenić to co mamy. A mamy kościoły otwarte, księży ze swoją służbą, Najświętszy Sakrament na każdym kroku, ludzi myślących tak jak my…

Byliśmy świadkami, jak w dobie laicyzacji (na Zachodzie) jest trudno żyć i być chrześcijaninem. A formować się w DK?

Żeby spotkać się ludzie z kręgu przebywają po 100 i więcej kilometrów. A jednak znajdują się chętni pragnący być i żyć Bogiem, a Centrum jest ich drugim domem.

A co będę mówić o Carlsbergu?

Czuć tam obecność ks. Franciszka, jego osobę, jego dzieło i charyzma bije od posługujących tam księży. Anielski spokój wymalowany na twarzach osób z Diakonii Stałej, po prostu czuć Wspólnotę!

To wszystko nie jest niczym innym, jak kolejnym dowodem miłości Naszego Ukochanego Ojca, który wie najlepiej co nam potrzeba i za sprawą Ducha Świętego posyła nam takie cudowne niespodzianki, jak wyjazd do Carlsbergu

Jak zatrzymać to co otrzymaliśmy na rekolekcjach…?

A to są perełki, które nam zapadły z rekolekcji:

  • celem nie jest tylko przeżywanie rekolekcji, my mamy zmienić ten świat;
  • oaza ma nas zmienić;
  • my jesteśmy pielgrzymami, a pielgrzym idzie do celu;
  • celem jest Nowe Jeruzalem.

Jak ten świat przemienić?

Osobista więź z Chrystusem. Potrzebne jest trwanie w Chrystusie. Mam kierować się drogowskazami, które ks. Blachnicki nam dał, żebyśmy się nie pogubili. Pan Bóg chce nas wybawić z naszej niewoli. Świat to moja droga za Chrystusem. Każdy człowiek musi mieć czas na namiot spotkania (buduje relacje). Codzienność wytrwania w Chrystusie.

Modliłeś się // a nie widać

Chrześcijanin powinien być radosną twarzą Kościoła.

Powinnam się po każdych rekolekcjach zmienić.

Kiedy nie wierzymy, że Pan Bóg nas wybawi z naszych niewoli wtedy mamy postawę negatywna – wtedy szemrzemy.

Tak jak Mojżesz miał wciąż wątpliwości. Choć prowadził lud wybrany, nie zobaczył ziemi obiecanej.

Czy jestem gotowa? Czy wierzę?

Bóg kształtuje mnie i ciebie.

Każdy jest powołany do wspólnoty.

Człowiek musi działać razem z Bogiem.

Grzesiek:

Dziś oboje bardzo się cieszymy z tego faktu.

Ta wspólnota i to szczególne miejsce zapadło w naszych sercach głęboko. Wyjeżdżając byliśmy przekonani, że chcemy tam wrócić. „Moja miłość nigdy cię nie opuści” - mówi Bóg.

Niech dobry Bóg wam błogosławi i niech was strzeże .

My z Daną chcemy wrócić do tego miejsca.

P.S. Żebyście widzieli, jak nas żegnali – następnym razem nagram:)

Danuta i Grzegorz

SZCZECIN 16-09-2012

Kategoria: