Błogosławiony czas

         Pan Bóg dał nam przeżyć wyjątkowy czas rekolekcji w Mrzeżynie, błogosławił od początku, od momentu przygotowań, które przebiegły bez niepotrzebnych spięć, nerwówi pośpiechu. Była obawa, że nie zdążymy przeczytać Księgi Wyjścia, ale odkryliśmy wersję audio, którą w ostatniej chwili zdążyliśmy jeszcze odsłuchać. Oprócz niewątpliwych korzyści duchowych, w pięknej nadmorskiej scenerii po prostu odpoczywaliśmy, ciesząc się piękną pogodą.

Pan Bóg poruszał nasze serca w swym słowie, ale także przez świadectwo życia naszych braci i sióstr w wierze, ich przykład życia. To prawdziwe umocnienie widzieć wielodzietne, kochające się rodziny, które wyznają te same wartości. Nareszcie uzmysłowiliśmy sobie, jak ważna jest formacja w naszej wspólnocie , a tym samym, że trzeba się szczególnie zatroszczyć, by nasz rozwój duchowy postępował. Daliśmy się prowadzić Duchowi Św., nie przeszkadzało nam poranne wstawanie, mimo iż przychodziło zniechęcenie i senność. Wiedzieliśmy, że jest to czas łaski, z którego musimy skorzystać. Czuliśmy siłę prawdziwej wspólnoty, połączonej na modlitwie w duchu jedności i zgody. Ubogacaliśmy się wzajemnie swoją różnorodnością- temperamentów, doświadczeń, refleksji.

Było kilka takich szczególnych momentów, które zapisały się w naszej pamięci. Wyjątkowo przeżywaliśmy modlitwę małżonków przed Najświętszym Sakramentem. Było to spotkanie z Panem Jezusem, pełne zawierzenia, dziękczynienia, uwielbienia i wzruszenia. Bardzo poruszająca była modlitwa wstawiennicza, gdy jako wspólnota modliliśmy się za nas, za ludzi nam bliskich. Wspólnie, jako małżonkowie, skorzystaliśmy z sakramentu pokuty, którego owoce zwykle zauważamy od razu - pojawia się pokój, serdeczność, cierpliwość, łatwiej opanować negatywne emocje i służyć sobie, czyli mocniej się kochać. Regularne przystępowanie do spowiedzi św. motywuje nas do realizacji zobowiązań, do tego, by stawać się lepszym człowiekiem.

Niewątpliwym owocem tych rekolekcji jest nasze przystąpienie do Krucjaty Wyzwolenie Człowieka, na razie w charakterze kandydatów (choć jest to i tak krok milowy dla ludzi, którym smakuje alkohol). Chcemy, by była to ofiara miła Panu. W czasie rekolekcji zapoczątkowaliśmy rodzinną modlitwę przed posiłkiem, która przedtem nie była naszym nawykiem. Dziś nasze dzieci same się o nią upominają, same ją inicjują. Od powrotu do domu chętniej wieczorami modlą się z nami, włączając swe dziecięce intencje. Z radością patrzymy na nasze małe dzieci, które tańczą przy śpiewie piosenek, jakich nauczyły się na rekolekcjach i jak je to cieszy. W naszym domu jest więcej pokoju, mniej pośpiechu, a przez to przybyło radości! Codziennie motywujemy się wzajemnie, by zasiąść do Namiotu Spotkania i niech tak pozostanie. Rekolekcje pozwoliły nam na nowo odkryć Eucharystię. Kilka dni temu obejrzeliśmy spektakl inspirowany objawieniami Cataliny Rivas z Boliwii. Od tego momentu bardziej świadomie uczestniczymy we Mszy św. i zupełnie inaczej przeżywamy wszystkie jej momenty. Teraz prawdziwego znaczenia nabrało stwierdzenie: ,,Największy z cudów”.

Wiemy, że chcemy wzrastać w tej wspólnocie, że chcemy w niej służyć innym. Niech Pan Bóg pomoże nam odnaleźć sposób i uzdalnia nas do tego. Bogu niech będą dzięki za ten błogosławiony czas, za wspaniałych ludzi, których Pan postawił na naszej drodze!

Marta i Mateusz Pilarscy

Kategoria: