Adwentowy dzień skupienia rejonu Słoneczne

"Ponieważ Ja jestem Pan, Bóg wasz - uświęćcie się.

Bądźcie świętymi, ponieważ Ja jestem święty" (Kpł 11, 44).

 

8 grudnia - Kościół uczestniczy w Uroczystości Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. Jest to również Święto patronalne naszego Ruchu. Właśnie w tym dniu spotykaliśmy się na rejonowym dniu skupienia, aby w Roku Wiary rozważyć swoje jestestwo w Kościele Świętym. Zgromadziliśmy się w wieczerniku przy Sanktuarium Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny razem z rodzinami DK z osiedla Majowego. Dzień skupienia rozpoczęliśmy modlitwą do Ducha Świętego. Tradycyjnie, wszystkich uczestników powitały dwie pary rejonowe: Ewa i Andrzej Jarczakowie oraz Ania i Hubert Kowalewscy. One też dbały o należyte przeżycie tego darowanego nam wszystkim czasu na spotkanie z Panem Bogiem. Temat przewodni naszego dnia skupienia to „Wierzę w Święty Kościół”.

Wielokrotnie słyszymy, że w naszym ziemskim życiu dążymy do świętości. Słyszymy też wezwanie abyśmy byli święci. Już w Księdze Królewskiej czytamy: "Ponieważ Ja jestem Pan, Bóg wasz - uświęćcie się. Bądźcie świętymi, ponieważ Ja jestem święty" (Kpł 11, 44). To wezwanie ze Starego Testamentu nie przestaje być aktualne także w epoce Nowego Testamentu. Jezus Chrystus naucza: "Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski" (Mt 5, 48).

Czy to zadanie nie jest dla mnie na wyrost? Przecież nie ma ludzi doskonałych. Jak ja, osoba grzeszna mogę być świętą? Jak to rozumieć? Jak to przełożyć na życie codzienne; w domu, pracy…?

Na te i inne pytania szukaliśmy odpowiedzi, a w tym pomagał ks. Ignacy Stawarz, nasz moderator diecezjalny, przybliżając pojęcie świętości w swojej konferencji.

„Wierzymy, że Kościół jest Święty i tak wyznajemy”. Świętość Kościoła jest czymś świętym, jest Mistycznym Ciałem i dlatego jest święty. Pierwsi chrześcijanie nie bali się używać określenia, że są święci – my się boimy - bo uważamy, że jesteśmy grzeszni. W dzisiejszych czasach akcent świętości przesunięty został na Pana  Boga. Wydaje się jednak, że połączenie człowieka świętego z grzesznym jest właściwym rozumieniem, bo powołanie do świętości jest naszym powołaniem. Łaskę uświęcenia mamy przyjmować poprzez otrzymanego Ducha Świętego przy chrzcie świętym. Uświęca nas ofiara Jezusa Chrystusa, która nieustannie się dokonuje poprzez nasz udział w uświęcającej nadziei Jezusa Chrystusa i Ducha Świętego, a to dokonuje się poprzez nasze uczestnictwo w sakramentach świętych. Bóg jest tym, który uświęca. Trwamy w Kościele, bo chcemy być świętymi. Rozwój świętości dokonuje się ciągle poprzez ciągły rozwój w świętości. Najlepszym środkiem do świętości jest MIŁOŚĆ. Pokorne przekonanie, że jestem bardziej święty, powinno nam ciągle towarzyszyć. Celem naszego życia nie jest grzeszność (ciągłe uznawanie się za grzesznika) ale rozwijanie się w miłości.

Mamy odkrywać swoje wycinkowe podobieństwo do Pana Boga i je rozwijać, a nie szukać podobieństwa we wszystkich dziedzinach. Warto poszukać co jest we mnie podobne do Pana Boga i w której dziedzinie mam się rozwijać, a życie w łasce uświęcającej jest fundamentem do rozwijania swojej świętości.

Kościół jest Święty – Bóg w tym Kościele jest Święty, a ja – my w tym Kościele stajemy się bardziej świętymi. Grzech oddajemy Panu Bogu poprzez sakrament pokuty. Św. Jan (1J 3,j) powiedział: Każdy zaś, kto pokłada w Nim tę nadzieję, uświęca się podobnie jak On jest święty. Tak więc, nasze życie będzie świętsze gdy będziemy trwać w tej Nadziei. Człowiek święty, to człowiek duchowo zdrowy. Łaskę uświęcenia mamy przyjmować poprzez otrzymanego Ducha Świętego przy chrzcie świętym. Uświęca nas ofiara Jezusa Chrystusa, która nieustannie się dokonuje poprzez nasz udział w uświęcającej nadziei Jezusa Chrystusa i Ducha Świętego, a to dokonuje się poprzez nasze uczestnictwo w sakramentach świętych. Bóg jest tym, który uświęca.

W codzienności jesteśmy świętymi gdy nasze działanie jest święte. Matka Teresa z Kalkuty mówiła: nie ważne aby robić wielkie rzeczy, ale małe z miłości. Kochać i dawać miłość, to rozległe obszary dostępne dla każdego. Czerpiąc tę miłość od Boga, Bóg pozwala nam rozwijać swoją świętość.

Wolą Pana Boga jest moja, Twoja, nasza świętość, dlatego mam ciągle pytać Pana Boga, co jest Jego, a co moją wolą. Czy to, co czynię nie jest wbrew Jego woli? Nie mogę zachowywać się jak faryzeusz. Wszystko cokolwiek czynię, musi być czynione z miłością, a ona obejmuje wszystko i wszystkie czasy. We wszystkim należy dostrzegać działanie Pana Boga. Obecność kąkolu w moim życiu może być owocna, bo jest zmieszana z życiem ewangelicznym. Nie można postawić walki z grzechem ponad miłość.

Przybliżenie wiedzy na temat naszego wyznania wiary w Święty Kościół i przeanalizowanie go na spotkaniu w kręgu zaowocowało wyciągnięciem wniosków niezbędnych do wzrastania w świętości:

1. Róbmy małe rzeczy z wielką miłością

2. W życiu mamy dokonywać trudnych wyborów, powierzać te wybory Panu Bogu i słuchać Jego głosu

3. Pomocą w drodze do świętości są sakramenty i modlitwa

4. Świętość jest naturalnym środowiskiem naszego życia

W tej radosnej atmosferze udaliśmy się na Eucharystię, którą sprawowali: ks. Ignacy Stawarz i ks. Adam Polaszczyk. Po tej pięknej Uczcie Miłości udaliśmy się agape, gdzie degustowaliśmy smaczne potrawy, które zagoszczą na naszych świątecznych stołach.

Krysia Zawal

 

 

 

 

Przychodzi taki dzień, że człowiek pragnie duchowej strawy, by być silniejszym i z pokorą przyjmować to, co daje Pan. Adwentowy Dzień Skupienia był dla wielu z nas taką duchową strawą.

Miejscem naszego spotkania było Sanktuarium Pani Fatimskiej. Zgromadził on braci i siostry z rejonów: Słoneczne i Majowe. Było nas około 60 osób. Liczba ta wzrosła w czasie Eucharystii. Duchowymi opiekunami byli: ks. Ignacy Stawarz i ks. Adam Polaszczyk. Nad całością czuwali Ewa i Andrzej Jarczakowie.

Z wielką radością czekaliśmy na ten dzień. „Wierzę w Święty Kościół" - to temat naszego Dnia Skupienia. Przybliżył nam to zagadnienie ks. Ignacy Stawarz, mówiąc, że świętość KOŚCIOŁA jest czymś oczywistym, a my jesteśmy jego żywymi członkami. To Duch Święty, który jest w Kościele nas uświęca, to Bóg nas uświęca. Człowiek przyjmuje tę łaskę i chce ją realizować w codziennym życiu we wspólnocie Kościoła. Tak często boimy się używać tego określenia „jestem ŚWIĘTY”, bo zapominamy, że święty to nie ten, który nie jest grzeszny, ale ten, który świadomy swoich grzechów pokornie powstaje, który pragnie doskonalić swoją miłość do Boga i ludzi. Poprzez sakramenty święte stara się dążyć ku świętości. Święty to człowiek duchowo zdrowy, pracujący nad sobą nie za wszelką cenę, bowiem przewodnikiem jego jest Pan Bóg i Jego pyta jak się zmieniać, by być podobnym do Niego.

W pięciu utworzonych kręgach spotkaliśmy się, by dzielić się słowem Bożym (1 Tes 5 ,16-24). W jednym z nich byłam ja z moim mężem Jerzym. W kręgu rozważaliśmy, co znaczy w codziennym życiu być świętym? Jakich dokonywać wyborów? Jak świadczyć o BOGU nie zawsze słowem, ale i czynem (uczciwą pracą, miłością do innych, pomocą, wsparciem, poświęceniem czasu)? Jak z miłością przyjąć nasze zobowiązania, które są narzędziami do naszego uświęcenia? Jak akceptować siebie i innych takimi, jacy są? Jak modlić się za nich?

W czasie tego spotkania mieliśmy możliwość skorzystania z sakramentu pojednania i wielu z nas to uczyniło, a Eucharystia ubogacona przez muzykę i nasz śpiew prowadziła nas na spotkanie z żywym i prawdziwym JEZUSEM CHRYSTUSEM. Radością naszą (starszych braci) był fakt, że w spotkaniu uczestniczyło dużo młodych małżeństw, że powstają nowe kręgi. Dobrze jest się spotkać tam gdzie: JEDEN DUCH I JEDNO SERCE OŻYWIA WSZYSTKICH WIERZĄCYCH;

Ela i Jurek Bieniaszowie

 

 

Dni oazowego ewangelicznego skupienia są jak perełki kupowane za cenę nieraz dużych wyrzeczeń w ciągle brakującym nam czasie i nawale zajęć. W formacji Domowego Kościoła są to cenne godziny pozwalające bez rozproszeń skupić się na Bogu i Jego dziele. Tym razem było to spojrzenie na świętość naszą i Kościoła. Temat brzmiał: "Wierzę w Święty Kościół". Interesująco, a nawet nieco prowokacyjnie mówił na ten temat nasz moderator diecezjalny ks. Ignacy Stawarz. Kościół jest święty i my, jego członkowie, też jesteśmy świętymi. Świętość ta jednak nie jest rezultatem naszej doskonałości, a jedynie woli Jezusa, który chciał, by Duch Święty ustawicznie uświęcał Kościół. Kościół jest zatem świętym ludem Bożym, a my powinniśmy myśleć o sobie i nazywać siebie świętymi na wzór pierwszych chrześcijan. A więc nasza osobista świętość niekoniecznie wiąże się z naszą bezgrzesznością, a jest, lub powinna być, determinacją w pomnażaniu dobra w sobie i we wspólnocie. Przemówiła do mnie uwaga ks. Ignacego, że świadczyć dobro wobec wspólnoty może ten, kto rozpoznał swój specyficzny "świętonośny" Boży dar; ten, kto ten dar rozwija i użycza wspólnocie. Liczy się tu i pasja i kompetencja. Jednakże sednem świętości i jej głębią jest Miłość. Święta Teresa od Dzieciątka Jezus powie, że Kościół posiada serce i że to serce płonie miłością. Ono pobudza do działania. Gdyby przypadkiem zabrakło miłości, apostołowie przestaliby głosić Ewangelię, a męczennicy nie chcieliby przelewać swojej krwi.

Kościół jest święty, ale zarazem grzeszny. W każdym z nas obok dobrego ziarna rośnie też i kąkol. W tej sytuacji tylko Jezus może nas obdarzyć prawdziwym i pełnym życiem obdarzając swoją łaską.

Dalsze godziny spędziliśmy w mniejszych grupach na praktycznym rozważaniu, jak realizować świętość w rodzinie, co sprzyja jej wzrostowi, co przeszkadza, do czego dążyć, czego unikać w naszej codzienności.

Po kawie i herbacie był czas na świadectwa, które skupiały się na bliskich nam ludziach, którzy stali się dla nas świadkami wiary.

Eucharystia zwieńczyła ten czas łaski Pana nasycając nasz duchowy głód. Fizyczny głód nasyciła natomiast bogata w różne sałatki, paszteciki i wypieki uczta świętych - agape. Chwała Panu!

Wila Nesterowicz