28.02.2015 - Wielkopostny dzień wspólnoty w rejonie Niebuszewo

 

W sobotę 28 lutego 2015 r. gościła nas parafia pw. św. Kazimierza, gdzie przeżyliśmy tegoroczny Wielkopostny Dzień Wspólnoty.
Konferencję na temat "Kochać ubogich" wygłosił ksiądz Wilhelm Hajduk. Na czym polega umiejętność pomagania? Jak wygląda roztropność w świadczeniu jałmużny? Jak pomagać by nie upokarzać i nie utrwalać cwaniactwa? Odpowiedź jest prosta. Miłość. Caritas. Pomagamy w duchu szacunku i miłości. Wiemy, że daje Pan Bóg i cokolwiek mamy, pochodzi od Niego – przekazujemy więc dalej. Więcej zatem radości jest w dawaniu niż w braniu. Nie ubywa nam więc, gdy dajemy innym. Dzielenie z bliźnim to pożyczanie Bogu. Kościół ukierunkowany jest na ludzi cierpiących, a jego działania skupiają się na łagodzeniu i uśmierzaniu cierpienia.

Uzupełnieniem konferencji był wykład księdza Macieja Szmuca, dyrektora Caritasu Archidiecezji Szczecińsko – Kamieńskiej, obchodzącej w tym roku swoje 25 – lecie. Ksiądz Maciej przybliżył historię Caritasu na świecie i w Polsce. Począwszy od czasów przedwojennych, poprzez trudne czasy komunizmu, aż po rok 1989, w którym nastąpiło odrodzenie i zalegalizowanie struktur organizacji w Polsce. Obecnie w naszej diecezji na terenie 274 parafii działa 160 grup Caritas, poprzez które realizowane są zbiórki żywności TAK – pomagam, wigilijne dzieło pomocy dzieciom, plecaki – wyprawki szkolne, zbiórki pieniędzy na wakacje. Ponadto Caritas prowadzi Cichy Kącik – młodzieżowy ośrodek socjoterapii, ogrzewalnię – centrum socjalne, świetlice, hospicjum domowe w Świnoujściu, gabinet psychologiczny, punkt przedszkolny i wiele, wiele innych inicjatyw. Ksiądz Maciej Szmuc wielokrotnie podkreślał, że pomaganie to przede wszystkim bycie przy człowieku.

Podsumowanie rozważań w grupach na temat dnia:

„Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili” (Mt 25, 40).

Z jakimi wymiarami ubóstwa spotykamy się w codziennym życiu?

Dzieląc się słowem Bożym doszliśmy do wniosku, że są różne wymiary ubóstwa. Znamy ubóstwo materialne i ubóstwo duchowe (pustkę sumienia), lęk o pracę i brak zaufania, dostrzegamy ubóstwo więzi, relacji i ubóstwo emocjonalne, ubóstwo dialogu i braku zainteresowania się drugim człowiekiem. Doszliśmy do wniosku, że skrajne ubóstwo materialne może być skutkiem ubóstwa duchowego i psychicznego, słabości psychicznej.

Jak postrzegamy osoby dotknięte ubóstwem w naszym środowisku, na ile potrafimy zobaczyć w nich dar ku naszemu wyzwoleniu z egoizmu?

Zwróciliśmy uwagę na sam fakt zauważenia ubóstwa, które dostrzegamy wówczas, gdy potrafimy zatrzymać się na chwilę, skupić uwagę na tym, co istotne z punktu widzenia Bożej, a nie ludzkiej logiki. Warunkiem dostrzeżenia ubóstwa jest nasze sumienie i obecność Boga w naszym życiu. Jeśli sami jesteśmy pogubieni na zakrętach własnego życia, to trudno nam

jest zauważyć innych i ich ubóstwo. W takiej sytuacji potrzebne jest przezwyciężenie własnego egoizmu, zwłaszcza egoizmu związanego z zarządzaniem czasem, który tracimy na telewizję, Internet, gry komputerowe. Łatwiej dać jałmużnę w postaci środków finansowych z tego co nam zbywa, bo nie wymaga to naszej aktywności, niż znaleźć czas dla potrzebujących. W ubóstwie można zobaczyć dar ku swojemu wyzwoleniu, który należy rozważyć w kontekście modlitwy i pytań stawianych Panu Bogu. Doszliśmy do wniosku, że osoby dotknięte ubóstwem stanowią dla nas zarówno wyzwanie jak i szansę wyzwolenia z naszego egoizmu oraz swoistą próbę, przed którą stajemy. W przeżywaniu własnego ubóstwa i przyjmowaniu pomocy od innych dostrzegliśmy wiele podobieństw: często przeszkadza nam własny egoizm, duma, bunt („dlaczego to mnie dotknęło?”), zamknięcie się w sobie, zamknięcie się na ludzką życzliwość.

Jak w naszym Ruch odbywa się wychowanie do czynienia daru z siebie?

Charyzmat Ruchu Światło-Życie sprawia, że jego członkowie są wychowywani do czynienia daru z siebie poprzez posługi, diakonie, rekolekcje, zobowiązania, które próbują w nas zaszczepić systematyczność, przygotować do dawania daru z siebie, poprzez rezygnację z własnego „ja”, poprzez dar czasu, służbę dla innych. Stwierdziliśmy, że samo zrozumienie istoty sakramentu małżeństwa i nieustanne, systematyczne wprowadzanie go w codzienność oraz życie tym sakramentem, wychowuje nas do czynienia daru z siebie. Oto mąż daje siebie żonie, a żona – mężowi. Rodzice zaś ofiarowują siebie swoim dzieciom: czas, zainteresowanie, rozmowę, czułość, bliskość, itp. W tym czynieniu daru z siebie jednak wciąż niedomagamy. Te niedomagania są rezultatem naszej pychy, egoizmu, braku miłości, odwagi, otwartości i spontaniczności, braku zaufania Panu Bogu i sobie samemu.

Jakie działania podpowiada nam dziś nasza „wyobraźnia miłosierdzia”?

Doszliśmy do wniosku, że działania miłosierne mogą mieć charakter wspólnotowy i jednostkowy, możemy więc podjąć postanowienia w naszych kręgach, małżeństwach, rodzinach i postanowienia osobiste. Możemy odważnie pytać czego potrzeba, w czym mogę pomóc. Wyostrzyć „wyobraźnię miłosierdzia”, która z uwagą i gotowością do działania pozwoli spojrzeć na drugiego człowieka. Potrzebujemy wzajemnego wsparcia w podejmowaniu działań pomocowych i informacji o potrzebujących. Na koniec spróbowaliśmy podjąć postanowienia osobiste i wspólnotowe oraz wyznaczyć działania, które podpowiada nam nasza „wyobraźnia miłosierdzia”.

„Oto ja, poślij mnie!” (Iz 6, 8).

Zwieńczeniem dnia była Eucharystia. Wyciszeni Namiotem Spotkania i atmosferą kościoła wysłuchaliśmy słów księdza Wilhelma, który podczas kazania podjął temat wybaczania. Bądźcie doskonali… Zło dobrem zwyciężać… Jak to zrobić? Lekarstwem jest modlitwa dająca spokój i uwolnienie otwierające nas na dobro bezinteresownego daru z siebie. Podążając takim schematem idziemy w kierunku doskonałości, do Boga. Trzeba dużo cierpliwości i miłości, wyrażanych zarówno sercem, jak i umysłem. Serce reaguje spontanicznie, rozum natomiast sięga do wiedzy, doświadczeń, a przede wszystkim słowa Bożego, aby podejmować właściwe decyzje i działania. Nie możemy liczyć tylko na siebie, bo zamykamy się na Boże działanie. Musimy pamiętać, aby bez poczucia winy i złości, dzięki modlitwie, z każdej opresji powrócić do życia.

Szczęść Boże!
MS

Kategoria: