2013.02.16 Wielkopostny Dzień Wspólnoty rejonu Police

W sobotę, 16 lutego 2013 roku, o godzinie 10:00 na parkingu przy Domu Rekolekcyjnym na Golęcinie, trudno było znaleźć wolne miejsce. Przyjechały całe rodziny, by uczestniczyć w Wielkopostnym Dniu Wspólnoty rejonu Police.

Tegoroczne hasło „Wierzę w Kościół powszechny” było tematem rozważanym podczas Wielkopostnego Dnia Wspólnoty w całym Ruchu Światło-Życie. W naszym rejonie dzień ten przebiegał zgodnie z zaproponowanym planem, nie licząc drobnych przesunięć czasowych, wynikających z chęci podzielenia się swoimi doświadczeniami:

10:00 Zawiązanie wspólnoty

10:30 Spotkanie w grupach:

Po lekturze fragmentu Pisma Świętego Rdz 11, 1-9 staraliśmy się zgłębić „Jak reagujemy w sytuacjach, kiedy dochodzi do różnicy zdań oraz co pomaga nam osiągnąć porozumienie?”

11:30 Wysłuchaliśmy katechezy księdza Łukasza Śniadego

12:15 Godzina świadectw

podzieleni na grupy „+” , „-” i „?” rozważaliśmy kolejno:

-Dlaczego powszechność Kościoła jest ważna, wartościowa, piękna?

-Dlaczego powszechność Kościoła jest trudna?

-Co mogę zrobić w mojej eklezjoli, żeby było w niej lepiej widać powszechność Kościoła?

13:00 Namiot Spotkania, J17,21

13:30 Wyczekiwana Eucharystia 

14:15 Agape

 

Dla mnie, Wielkopostny Dzień Wspólnoty był przede wszystkim czasem osobistej refleksji nad jakością przynależności do Ruchu:

·          Czym są dla mnie dni wspólnoty?

·          Jaką wagę przywiązuję do uczestnictwa w nich?

·        W jaki sposób się do nich przygotowuję – planuję i wykonuję wcześniej konieczne prace domowe/zawodowe, aby spokojnie i bez zdenerwowania uczestniczyć w nich do końca?

·         Jaka jest moja gotowość do pomocy w organizowaniu dnia wspólnoty? Czekam, aż mnie ktoś wyznaczy?

·         Jak włączam się w przygotowania?

 

Większość to sprawy organizacyjne, prawda?

A jak wyglądają w świetle słów Jana Pawła II (17.08.79 r., Castel Gandolfo):

 

„Kiedy już oaza zbliża się ku końcowi, to znaczy kiedy zbliża się zakończenie dwutygodniowych rekolekcji, wówczas odbywacie zawsze tak zwany dzień wspólnoty. Chciałem dzisiaj powiedzieć, jak ja ten dzień rozumiem. Jeżeli tak jak wy, to mi powiecie na końcu, czy zgadłem, a jeżeli nieco inaczej, to weźcie to również pod uwagę. [...]

Bez względu na to, gdzie, bez względu na to według jakiego programu realizują się rekolekcje oazowe, zawsze kształtują one dwoistą wspólnotę: naszą wspólnotę z Chrystusem i naszą wspólnotę z bliźnimi. I otóż biorąc to pod uwagę myślę tak: dzień wspólnoty to jest ten dzień, w którym my mamy sobie osobiście i wspólnotowo uświadomić, na ile ta dwoista wspólnota każdego z nas i wszystkich razem dojrzała w ciągu tych rekolekcji, na ile ukształtowała się w każdym z nas i we wszystkich razem głębsza jedność z Chrystusem, głębsza, dojrzalsza, a równocześnie na ile ta jedność z Chrystusem wyraża się naszą wzajemną jednością. Ponieważ jedność kształtuje się zawsze przez miłość, na ile przez rekolekcje dojrzała nasza miłość do Chrystusa, czyli miłość Chrystusa w nas, i na ile ta miłość Chrystusa w nas dojrzała w stosunku do bliźnich, do członków tej samej wspólnoty, z którymi razem przeżywaliśmy oazę, i do innych ludzi, którzy także w program tej oazy weszli, i których Opatrzność w program tej oazy wprowadziła.

Tak rozumiem dzień wspólnoty. Jest to dzień rachunku, można by powiedzieć rachunku sumienia z dojrzałości, jaką osiągnęliśmy. Jest to równocześnie dzień podziękowania za tę dojrzałość, którą osiągnęliśmy w Chrystusie i przez Chrystusa pomiędzy sobą. [...] Starajcie się w szczególny sposób otwierać wasze serca, w szczególny sposób dziękować, w szczególny sposób przepraszać, w szczególny sposób przeżywać jedność i w szczególny sposób o tę jedność prosić. Tę jedność, którą nawiązaliście w czasie oazy z Chrystusem i pomiędzy sobą, dzisiaj rozszerzacie. Na pewno jest to cząstka jakiejś wielkiej jedności wszystkich wspólnot, wszystkich wspólnot oazowych na ziemi polskiej, poza Polską, jest to jakaś cząstka wielkiej jedności Kościoła.”

 

Kapłanom:

Łukaszowi Śniademu – za wygłoszoną katechezę i niezapomniane anegdoty,

Krzysztofowi Bartoszewskiemu – za otwarte serce,

Arturowi Pestce – za dyskretne przewodnictwo,

oraz Asi i Grzesiowi - „rejonowym” - za nieustanne zachęcanie,

„cioci” Magdzie – za opiekę nad naszymi latoroślami,

zebranym w salce na Golęcinie, każdemu z osobna - za otwartość serca i chęć dzielenia się sobą - Bóg zapłać.

Joanna Ziemak

GALERIA