2013.01.12 Opłatek w rejonie Gryfino

 

W dniu 12 stycznia 2013 roku w parafii p.w. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Gryfinie odbyło się spotkanie opłatkowe rejonu Gryfino. O godzinie 13.00 moderator rejonowy, ks. Tomasz Krzanicki, odprawił Mszę świętą rozpoczynając jednocześnie spotkanie i zawiązując wspólnotę.

Po zakończonej Eucharystii wszyscy udali się do salki, gdzie kontynuowano dalsze świętowanie narodzin Jezusa. Ze względu na obowiązki duszpasterskie ksiądz niestety musiał nas opuścić, by udać się na trwającą właśnie kolędę. Bez wątpienia nasi moderatorzy rejonowi – Włodzimierz i Leontyna Sztuczkowie stanęli na wysokości zadania i za wszelką cenę próbowali wypełnić lukę kapłańską. W swoim krótkim wystąpieniu przywitali wszystkich uczestników, zachęcając do aktywnego i pełnego miłości spotkania, życząc wszystkim szczególnie wiary i jedności. Następnie po odczytaniu przez lektora fragmentu Pisma Świętego rozpoczęliśmy dzielenie się opłatkiem. Warto tu podkreślić obecność nie tylko małżeństw, ale duże zaangażowanie dzieci, których życzenia, jak często bywa, są najprostsze, ale i najbardziej szczere. Jeden z animatorów gryfińskiego kręgu, Dariusz Mróz, ubogacił uroczystość poprzez zagranie kolęd na akordeonie. Jak się okazało, spontaniczna i nowatorska inicjatywa została odebrana bardzo pozytywnie, a wspólne kolędowanie było świetną okazją do zaśpiewania i powtórzenia dalszych zwrotek znanych kolęd. Z dużym aplauzem przyjęto również występ 6-letniej Amelki Jóśkowiak, która swoim słowiczym głosem zaśpiewała kolędę „Oj maluśki, maluśki”. Kiedy przy obficie zastawionym, pokrytym białym obrusem stole wszyscy dzielili się poprzez rozmowę, wspomnienia i plany – nadszedł czas na niespodziankę, która wywołała wzruszenie u naszych Jubilatów. Otóż, nasi rejonowi przewodnicy - Włodziu i Lonia - trwali w świętowaniu swojego 40-lecia wierności małżeńskiej. A skromność ich była na tyle duża, że nie myśleli nawet, by informować o tym Wspólnotę. Na szczęście pionierka oazowej ziemi gryfińskiej, Halinka Szczepańska, doliczyła się w swoich zapiskach i pamiętnikach przypadającego jubileuszu i szepnęła tylko jedno słowo. Zaskoczona takim obrotem sprawy wspólnota wykazała się wysokim współczynnikiem spontaniczności i gotowości. Po oficjalnych życzeniach Marka Kojdera odśpiewała gromkie „Sto lat”, dając w prezencie to, co najlepsze, czyli… poproszono Jubilatów, aby usiedli w środku, a pozostała część wspólnoty ofiarowała modlitwę wspólnotową, dziękując za 40 lat małżeństwa i prosząc o błogosławieństwo na dalsze lata i posługę. Bez wątpienia był to prezent z naszych serc. Po modlitwie Włodek podsumował krótko: „Ale u Marka naprawdę czuje się Ducha” (oczywiście Świętego!). Jeśli więc czuliśmy Ducha Świętego, to bez wątpienia Jego zasługą była jedność Wspólnoty łamiącej się chlebem i trwającej na modlitwie.

Darek Mróz